Zdobyłam go na mega promocji w Naturze. Data ważności dobiega końca, więc kosztował poniżej 50% normalnej ceny. Trochę martwiłam się, że będzie jakiś rozwarstwiony i generalnie ułomny, ale jestem mile zaskoczona.
Buteleczka jest nowoczesna i elegancka. Pędzelek: niewielki, wygodny. Sam lakier jest raczej rzadki, dobrze, że nie zgęstniał mimo zbliżającej się daty ważności. Jeśli chodzi o kolor... możliwe, że tego nie widzicie... ale jest niespotykany. Ciemny niebieski kryje się pod bardzo drobnymi perełkami w kolorze morskim. Pięknie mieni się w słońcu.
Zdjęcia robiłam po 3 dniach. Lakier trzyma się z topem bez zarzutów, starte końcówki są u mnie nieuniknione. Polecam!
Jakiś czas temu używałam lakieru od KOBO w jaśniutkim kolorze (Lisboa). Miał naprawdę zabawą konsystencję - taką półżelową. Niestety trochę utrudniała równomierne rozprowadzanie... Macie inne kolorki?