Nareszcie znalazłam chwilkę na naskrobanie paru słów o kolejnym moim lakierze z Golden Rose.
361 możecie zobaczyć tu.
Dzisiejszego bohatera nie jestem w stanie przedstawić,
napisy na buteleczce z nieznanych mi powodów starły się :c
Cóż kryje ta buteleczka?
Przepiękną pastelowo-różową emalię!
Jedna warstwa daje efekt transparentny, ale ja postawiłam na krycie przy 3 warstwach.
Z daleka efekt jest bardzo klasyczny i elegancki.
Niestety duża ilość produktu daje o sobie znać i po kilku godzinach noszenia...
na paznokciach powstaje pismo klinowe.
Starałam się dać mu drugą szansę i z topem radzi sobie lepiej,
ale niestety taka już jego natura, że lubi się poodkształcać.
Trudno powiedzieć mi jednoznacznie czy polecam ten lakier.
Z jednej strony taki kolor nada się na każdą okazję, cena także zachęca (około 4zł),
pędzelkiem operuję się wygodnie, zmywanie nie przysparza problemów.
Jeśli ktoś nie przejmuje się odgnieceniami, albo zna jakiś cudowny sposób na uniknięcie ich - czemu nie?